▼
5 maja 2013
TARTA Z CZEKOLADOWYM KREMEM Z RICOTTY
już po weekendzie
Było zimno, słońce sporadycznie wychylało się zza szarych chmur, a po ciele przebiegały dreszcze po każdym podmuchu wiatru, ale żaby w stawie nie bały się chłodu. Każdego wieczora otwieraliśmy okno w salonie, który na czas długiego weekendu stał się naszą sypialnią i słuchaliśmy rechotu żab, wdychaliśmy wpadające do środka świeże, wiejskie powietrze. Już pierwszego dnia po przyjeździe nie mogłam się powstrzymać i wybiegłam w pole, nie zważając na sunące po niebie ciemne chmury zapowiadające deszcz. Ziemia czarna, szara i brązowa, piach i trawa, pierwsze zielone listki mleczu i polnych ziół pod stopami są dla moich nóg jak parkiet dla tancerza. Wokół tylko pole, las, łąką i wiejska aura. Żadnych samochodów, motorów, dymiących kominów, chodników, betonu i tłumów ludzi. Czyste, euforyczne doznanie. Trening w ogrodzie też jest przyjemniejszy niż w dusznej sali gimnastycznej. Nie przeszkadzała mi mokra trawa na plecach ani odpadająca pod uściskiem dłoni farba z trzepaka. Kolejny raz przekonałam się o tym, jak bardzo nie doceniałam życia na wsi.
TARTA Z KREMEM CZEKOLADOWYM z ricotty
125g zimnego masła
250g mąki pszennej
50g cukru
1 jajo
1 łyżka zimnej wody
1/2 łyżeczki soli
300 g sera ricotta
300 ml śmietany 30%
200 g gorzkiej czekolady
2 jaja
20 g cukru (opcjonalnie)
migdały blanszowane
Zimne masło pokroić w kostkę i wrzucić do miski z mąką i cukrem. Rozgnieść masło widelcem, a następnie dodać jajko, sól i wodę. Zagnieść dłońmi, uformować kulę i zawinąć w folię spożywczą. Schłodzić w lodówce przez co najmniej 30 minut.
Wyjąć kulę ciasta z lodówki i rozpłaszczyć dłonią między dwoma arkuszami papieru do pieczenia. Rozwałkować ciasto do grubości ok 8-10 mm i przenieść do wysmarowanej masłem formy. Spód nakłuć widelcem i schłodzić w lodówce przez 30 minut.
W rondelku z grubym dnem zagotować śmietankę. Zdjąć garnek z ognia i rozpuścić w nim czekoladę. Dodać ricottę i jeśli krem jest mało słodki dosłodzić go cukrem. Odstawić do ostygnięcia.
Spód wyjąć z lodówki i przykryć folią aluminiowa lub papierem. Obciążyć ryżem, fasolą lub grochem. Wstawić do rozgrzanego do 200C piekarnika na 15 minut. Po tym czasie zdjąć folię i podpiekać spód przez kolejne 10 minut. Wyjąć spód z piekarnika i zmniejszyć temperaturę do 180C. Na spód wylać masę czekoladową i wstawić do piekarnika na 30 minut. Po około 10-15 minutach wierzch tarty pokryć migdałami ( przed pieczeniem zapadłyby się w kremie, a po upieczeniu nie przykleiłyby się do przypieczonego wierzchu).
Po upieczeniu tartę wystudzić zdejmując boki tortownicy lub formy do tarty, a następnie schłodzić przez co najmniej godzinę w lodówce.
To prawdziwe cudo :) Ricotta, migdały, kruchy spód... Przyznam, że po zjedzeniu kawałeczka byłabym w siódmym niebie.
OdpowiedzUsuńPiękne i zdjęcia cudne, Moja Droga. Zachwycam się, zazdroszczę i ... nie mam czasu, by sama coś ukręcić. A może to trochę dzięki Twojemu Spring Tone Up, który zachęcił mnie do zmian żywieniowych? No jak Ty godzisz taki słodki Plate z Tone Up'em??? :D Ściskam.
OdpowiedzUsuńPS. Na wskroś miastowa ja, odpoczywam na wsi najlepiej. Ale dopiero od niedawna...
Kochana, jakoś godzę, dwa kroczki w górę i dwa kroczki w dół :) słodkości staram się zjadać kawałeczek, resztę zostawiam rodzince :)
UsuńMmmmm... wygląda bardzo apetycznie! :)
OdpowiedzUsuńTarta wygląda mega czekoladowo! Wspaniała!;)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że pieczenie nie jest mi szczególnie bliskie - obawiam się, że nie umiałabym zjeść "tylko kawałeczka" ;)
OdpowiedzUsuńczasem jest to bardzo trudne :)
UsuńJa mieszkam prawie na wsi, i zdecydowanie wolę to niż wielkie miasto :)
OdpowiedzUsuńA ciacho wspaniałe :)
Bardzo smakowita ta tarta :)!
OdpowiedzUsuńech jestem zakochana - w tarcie i samych zdjęciach :)
OdpowiedzUsuńPrzepiękne zdjęcia. :)
OdpowiedzUsuńŚliczne zdjęcia i świetny przepis :)
OdpowiedzUsuńTarta wygląda przepysznie i chciałam się za nią zabrać, ale mam małe pytanko. W składnikach na krem czekoladowy są podane 2 jajka a w opisie nie znalazłam w którym momencie je dodać :)
OdpowiedzUsuń