15 maja 2013

PSTRĄG NIE PO POLSKU z komosą ryżową i groszkiem


Wchodzę do mieszkania, zrzucam białe conversy, od których zrobiły mi się odciski na piętach. Kroję długie łodygi rabarbaru kupione po drodze na targu. Zrobię kompot.
Siadam przed monitorem komputera i zastanawiam się: co ja tu robię? Z zazdrością myślę o studentach rozpalających grilla przy akademiku, o dziewczętach opalających nogi na schodkach przy bibliotece i siedzących na ławeczkach wokół basenu. Ja też, całkiem niedawno, prawie jak wczoraj, byłam studentką.

Przeglądam fotografie potraw w folderze "nowe" i myślę sobie, że muszę zmienić jego nazwę, bo zdjęcia już się trochę postarzały. Zdecydowanie za dużo ich robię, a za mało publikuję. Odnajduję zdjęcia z pieczonym pstrągiem, z grudnia, jak ten czas szybko płynie. Teraz tylko muszę sobie przypomnieć przepis. Może kwaśny kompot z rabarbaru pomoże.

Kwaśny to mało powiedziane, bo nawet po dużym dodatku miodu "ciągnie za uszy". I tak go lubię. Kiedyś taki sam rabarbar rósł u nas w ogrodzie. W upalne dni mama robiła z niego pyszny kompot.



PSTRĄG I PAPRYKA ZAPIEKANE z komosą ryżową i groszkiem


2 pstrągi patroszone
2 papryki czerwone
1 szklanka gotowanej komosy ryżowej
3/4 szklanki blanszowanego groszku
1/2 opakowania fety
1 jajko
3 łyżki śmietany
1 kulka mozzarelli
sól i pieprz


Ryby umyć i osuszyć ręcznikiem. Natrzeć oliwą, oprószyć solą i pieprzem.

Lekko ugotowaną komosę wymieszać z blanszowanym groszkiem (mrożony groszek wrzucić do wrzątku, odczekać około 30 sekund i odlać). Dodać pokruszoną fetę, jajko i śmietankę (dowolną). Wymieszać i doprawić pieprzem.

Farszem napełnić brzuszki ryb i przekrojone na pół czerwone papryki. Ułożyć na blaszce pokrytej papierem do pieczenia. Piec w piekarniku rozgrzanym do 180C przez około 30 minut. Na 10 minut przed końcem pieczenia na paprykach ułożyć po plasterku mozzarelli.

6 komentarzy:

  1. Lubię ryby, pstrągi też. Zestawienie ze słodkim groszkiem zaintrygowało mnie... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale smakowicie wygląda...

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam to samo... za dużo robię a za mało wstawiam... Mam chyba jeszcze ze trzy przepisy z grudnia ale typowo bożonarodzeniowe więc muszę jeszcze trochę poczekać na ich publikację;) A pstrąg fantastycznie się prezentuje w takiej odsłonie :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Ja robię co jakiś czas przegląd ii część wyrzucam, bo nie ma możliwości wszystkiego publikować, a dysk się zapełnia.

      Usuń
  4. jak nieczęsto jadam ryby, tak w ten sposób przyrządzone mogłabym pałaszować nawet codziennie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, Mam nadzieję, że do mnie wrócisz!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...