Różowo mi
Mam to szczęście, że podczas moich weekendowych wizyt u rodziców mogę łączyć przyjemne z pożytecznym. Miło spędzam czas, odpoczywam, ładuję akumulatory, a dodatkowo robię zapasy świeżych warzyw na kolejny tydzień. Cudownie jest widzieć jak rośnie coś, co później trafia na talerz i do mojego brzuszka. Warzywka z "maminego" ogródka są w 100% ekologiczne i zaprawione bezcenną odrobiną miłości. Podczas ostatniej wizyty zostałam obdarowana naręczem super-zdrowej botwinki.
Botwinka, czyli młode buraczki wraz z nacią, ma wspaniały smak, a jednocześnie zawiera wiele koniecznych dla zdrowia substancji odżywczych. Jest bogata w witaminę C, niacynę (Wit. PP), kwas foliowy oraz cynk i żelazo. Botwinka pobudza apetyt, koi nerwy, jest lekkostrawna i odświeżająca, a potrawy z buraczanych liści znakomicie odkwaszają i odtruwają organizm.
Co ciekawe, podobno naukowcy doszukali się w botwinie substancji o działaniu podobnym do kobiecych hormonów płciowych, estrogenów, więc ma również działanie odmładzające i upiększające:).
Botwina zawiera kwas szczawiowy wypłukujący z organizmu potrzebny kościom wapń, dlatego do zup i sałatek z botwinki należy dodać kawałek sera, trochę śmietany, kefiru lub jogurtu.

