Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Makarony i ziarna zbóż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Makarony i ziarna zbóż. Pokaż wszystkie posty
11 maja 2014
RYŻ Z SOSEM A'LA BOLOGNESE
autor >
Weronika
3 komentarze:
Siedzę i patrzę przez okno jak świat się zmienia. Pada, nie pada, znowu pada i znowu nie pada. Chmury na niebie schodzą nisko i sprawiają, że świat się kurczy, ale za chwile z pomiędzy chmur przebijają się silne promienie słońca, świat staje się większy.
6 października 2013
BLACK&WHITE PASTA Z POMIDORKAMI I GRECKIM SEREM
autor >
Weronika
6 komentarzy:
Nie ważne co, nie ważne gdzie, ważne z kim i jak.
- Makaron kokardki z pomidorkami, serem greckim, czosnkiem i pietruszką.
- Przy niewielkim, kwadratowym, drewnianym stoliku w rogu przytulnej, bezpiecznej kuchni.
- Z osobą, z którą czujemy się dobrze i swobodnie, rozumiemy się bez słów i czerpiemy radość ze wspólnego spędzania czasu za stołem.
- W miłej, spokojnej atmosferze, w promieniach słońca wpadających przez okno, z uśmiechem i pozytywnym nastawieniem.
30 września 2013
KLUSKI ŚLĄSKIE
autor >
Weronika
10 komentarzy:
Kluski śląskie gościły lub nadal goszczą na każdym polskim stole. Tradycyjnie są to okrągłe kluski z dodatkiem mąki ziemniaczanej z niewielkim wgłębianiem na środku. Jednak ile domów, tyle pomysłów na kluski. Moja mama lubi robić je w wersji krojonej, gdyż jest zdecydowanie prostsza i szybsza w wykonaniu. Kształtem różnią się od tradycyjnych klusek, ale smakują równie dobrze.
Przepis na kluski śląskie jest pielęgnowany i przekazywany w rodzinach z pokolenia na pokolenie. Materiały archiwalne dowodzą, iż jest to potrawa bardzo popularna na Śląsku. "(…) jak przyszły święta lub wesela robiono kluski z dodatkiem gotowanych ziemniaków, jajka i mąki kartoflanej. Takie kluski jednak nie były przygotowywane przez gospodynie, „nie poradziły”, a tylko przez kucharkę (…)."
Przygotowanie klusek jest banalnie proste. Uważać należy podczas gotowania, żeby kluski nie rozpłynęły się w garnku. W Polsce znanych jest wiele rodzajów klusek, ale na terenie Śląska Opolskiego do najbardziej popularnych należą kluski śląskie, które nazywane są również kluskami biołymi, guminowymi, gumionymi, gumiklyjzami lub kartofelmelklezami.
Większość gospodyń przygotowuje ciasto na kluski śląskie "na oko", dodając mąkę do uzyskania odpowiedniej konsystencji. Tak tez robi moja mama, więc wyduszenie z niej sprecyzowanego przepisu lub chociażby właściwych proporcji graniczyło z cudem.
9 września 2013
MAKARON Z SOSEM SEROWYM
autor >
Weronika
5 komentarzy:
Deszczowo, pochmurno, mokro. Jesień nadciąga wielkimi krokami. W taki dzień jak dziś konieczny jest obiad, który doda nam energii i pomoże walczyć z chłodkiem. Makaron z kremowym sosem serowym, szpinakiem, szynką długo dojrzewającą i orzechami laskowymi spełnił to zadanie na piątkę.
15 czerwca 2013
DELIKATNE SZPARAGI NA KASZOTTO Z WOŁOWINĄ
na ulicach cichosza
autor >
Weronika
10 komentarzy:
Idąc wczoraj w kierunku toruńskiej starówki w głowie miałam obraz siebie siedzącej pod parasolem ze szklanką pełną zimnego napoju z bąbelkami, promieniami słońca muskającymi mi twarz i wiatrem, rozgrzanym przez stare mury, we włosach. Jednak rzeczywistość czasem różni się od naszych oczekiwań. Chciałoby się zaśpiewać za Grzegorzem Turnauem "Na ulicach cichosza, na chodnikach cichosza, nie ma Mickiewicza i nie ma Miłosza". Chciałoby się, ale po co, skoro i tak nie byłoby tego słychać. Jest Kopernik, patrzy wyciągając grożący palec w stronę wrzeszczących tłumów dzieci. Dzieci z maczetami, mieczami, hełmami na głowach, walczące, wrzeszczące, bijące się i biegające. Dzieci rzucające hukowymi kuleczkami, strzelające petardami. No i panie opiekunki płynących jak rzeka wycieczek szkolnych, przedszkolnych, starające się nad tym chaosem zapanować. Niestety na marne, bo "nie zawrócisz kijem Wisły" i nie ujarzmisz zgrai piszczących dzieciaków.
W innym miejscu - remont. Krzyki robotników przeplatane odgłosami szlifierki kątowej i pani z megafonem nawołującej do wzięcia pożyczki.
Tak oto przekonałam się, że czerwiec nie jest najlepszym momentem na upajanie się urokami Starego Miasta. Lipiec. Może lipiec będzie tym miesiącem.
Za to w czerwcu możemy nadal cieszyć się szparagami. Tym razem wybrałam zielone i przyrządziłam je na patelni doprawiając czosnkiem. Podałam je na kaszotto z nieprażonej kaszy gryczanej (ma zielony kolor) z mielonym mięsem wołowym. Całość dopełniały listki parmezanu. Prosto, szybko, smacznie i zdrowo.
25 kwietnia 2013
ZAPIEKANA OWSIANKA Z TRUSKAWKAMI
burczy mi w brzuchu
autor >
Veronika
18 komentarzy:
Wstaje rano i jak tylko uda mi się rozkleić powieki naciągam dres i biegnę do kuchni. Chyba do tej pory nie zdawałam sobie z tego sprawy, ale moje śniadanie to nie jest zwykły posiłek zjadany w biegu, to rytuał. Żołądek musi się obudzić i przygotować na przyjęcie posiłku. Pomagam mu w tym wypijając szklankę wody z cytryną i po kilku/kilkunastu minutach słyszę burczenie, którym brzuch oznajmia mi, że się już obudził. Koniecznie musi być pachnąca kawa, parzona we włoskiej kawiarce i pożywny omlet lub owsianka. Jedynym odstępstwem od reguły są śniadania weekendowe, ale one też kierują się pewną zasadą: ja śpię, mój chłopak przygotowuje talerz niespodzianek. Ostatnio odkryłam świetny sposób na caffe latte z piękną pianką, która zawsze się udaje. Mleko miksuję z łyżką waniliowego białka serwatkowego i przelewam do świeżo zaparzonej, gorącej kawy. Rewelacyjne poranne doładowanie!
A wiecie, że jeszcze dzień, jeszcze tydzień, już niedługo i... pojawią się truskawki. Nie mogę się doczekać śniadań ze świeżych, polskich truskawek i rabarbaru.
10 kwietnia 2013
SAŁATKA LUNCHOWA
poradnik pozytywnego myślenia
autor >
Veronika
8 komentarzy:
Za dużo pomysłów i za mało czasu? Wieczne wrzuty sumienia, że nie zdążyłam zrealizować dziennego planu? Ogromne chęci, ale o wiele mniejsze możliwości? Tak, tak, tak. To właśnie ja. Chciałabym jeszcze tyle rzeczy zrobić, ale doba okazuje się za krótka. To nic, nadal staram się myśleć pozytywnie. Skoro udało się to Patowi (Bradley Cooper) to i mnie się uda.
Poradnik pozytywnego myślenia (2012), reżyseria: David O. Russell - piękny Bradley Cooper w roli Pata, który poza szelmowskim uśmiechem i urokiem osobistym wykazuje zaskakującą energię w zmaganiach z chorobą dwubiegunową. Warto obejrzeć!
Jeśli dzień planuję spędzić poza domem nigdy nie zapominam o jedzeniu. Nie lubię być głodna i mój organizm też bardzo tego nie lubi, dlatego pierwszym i obowiązkowym gadżetem w torbie jest lunchbox, najczęściej wypełniony po brzegi sycąca sałatką.
9 kwietnia 2013
KASZA GRYCZANA 3x3
poniedziałek to dobry dzień
autor >
Veronika
4 komentarze:
Poniedziałek. Pierwszy dzień tygodnia, całkiem zwyczajny, dzień jak co dzień, a jednak przez wielu z nas znienawidzony. Czemu tak bardzo nie lubimy poniedziałku?
Nasze negatywne uczucia w stosunku do tego dnia zaczęły kształtować się już w przedszkolu. Gdy nadchodził poniedziałek, mama zrywała nas z łóżka, przemywała zaklejone oczy, ubierała bezwładne ciałko i prowadziła za rękę do budynku, w którym zupełnie obce "ciocie" kazały jeść ohydną mleczną zupę. Pamiętam swój pierwszy dzień w przedszkolu. Miałam trzy latka, a fakt, że go tak dobrze zapamiętałam świadczy o tym, jak traumatyczne było to przeżycie. Ja, odważne i zwykle radosne dziecko, uczepiona nogawki mamy bałam się wydania najmniejszego dźwięku. Łzy jak grochy kapały na szare linoleum. Po namowach mamy przekroczyłam próg sali zabaw i po chwili zostałam przywitana przez dwie odrobinę starsze dziewczynki. Jedna uszczypała mnie w rękę, a druga klepnęła w pupę mówiąc: "nie płacz, tu jest fajnie."
W szkole podstawowej nie było lepiej. Zdarzało się, że w poniedziałek na lekcje przychodziłam bez plecaka albo w spodniach od piżamy, a trzeźwość umysłu odzyskiwałam dopiero około południa.
Nadal po wstaniu z łóżka zdarza mi się schować pilota do lodówki lub wylać świeżo zaparzoną kawę do śmietnika. Poranne wstawanie zawsze sprawiało mi trudności. Poniedziałek kojarzył się z przymusem, wczesną pobudką, jazdą autobusem do szkoły, wyjazdem z domu rodzinnego na studia. Każdej niedzieli ciężko przeżywałam nadchodzący poniedziałek, który tak naprawdę nigdy nie był taki zły, jakim go sobie malowałam.
Od pewnego czasu moje uczucia do dnia jaki następuje po niedzieli zaczęły się zmieniać. Przyłapałam się na tym, że już od sobotniego wieczoru nie mogę doczekać się poniedziałku. Poniedziałku, który jest początkiem nowego tygodnia, początkiem nowego harmonogramu, pierwszym dniem realizacji jakiegoś planu. Dnia, w którym wszystko można zacząć od początku, w którym można zacząć naprawiać to, co się zepsuło i zmieniać rzeczy, na które nie miało się pomysłu przed weekendem. Im bardziej lubię to co robię, tym rzadziej mam ochotę powiedzieć: "Jak ja nie lubię poniedziałku."
Wczoraj (poniedziałek) dostałam wiadomość o wygranej w konkursie KUKBUK'a książce, a chwilę później informację od Wykrywacza Smaku, że moje zdjęcie ma numer 10 000 i w związku z tym nagrodzą mnie książką o fotografii. Poniedziałki są piękne!
A w kuchni ciąg dalszy dyniowych wariacji. (Tym razem dynia była naprawdę duża).
Szybka kasza z dynią dla zabieganych.
7 kwietnia 2013
MIODOWA JAGLANKA Z DYNIĄ do biegu, gotowi...
autor >
Veronika
7 komentarzy:
Kiedyś biegałam dużo częściej, dużo szybciej, dużo dłużej. Miałam nieodpowiednie buty, stary dres, bawełnianą koszulkę, ale wtedy nie liczyło się nic innego tylko ta chwila, w której jedna stopa za drugą odrywała się od ziemi. Gdy dopadał mnie smutek wybiegałam za tablicę z nazwą mojej miejscowości i podążałam szarą szosą przed siebie. W dni, w które nie było wiatru, a słońce wyglądało z za chmur rozświetlając łany zboża po lewej i pole słoneczników po prawej, czułam się wolna i niezwykle szczęśliwa.
Miejskie ulice nie zachęcają do biegania, hałas, betonowe chodniki, samochody i przechodnie zerkający z ukosa. Coraz trudniej jest wyrwać się z mieszkania, przekonać, że znowu może być przyjemnie. Teraz, kiedy zima się wydłuża, moje nogi już się niecierpliwią. Oczy pragną płynących zielonych obrazów, stopy czarnej ziemi a oddech zapachu kwitnących drzew. Pewnie znowu będę płakać, ale leki antyhistaminowe powinny załatwić sprawę.
Smaczna kasza, dla każdego zdrowa, dobra dla biegacza. W tym wydaniu jest naprawdę pyszna!
16 lutego 2013
O NAZWIE I POCHODZENIU - Fasolka po Bretońsku
polish baked bean
autor >
Veronika
17 komentarzy:
Sztuka kulinarna mieści się w szeroko pojętej dziedzinie życia, wiedzy i działalności, jaką jest gastronomia. Gotowanie, jedzenie, a nawet historia związana z kuchnią prawdopodobnie nie są dla większości wystarczającym powodem do tego, aby kulinaria nazywać sztuką. Jeśli jednak przyjrzeć się definicji sztuki, tworzenie potraw idealnie się w nią wpisuje. Kucharze, podobnie jak artyści, ograniczani są jedynie przez ich własną wyobraźnię, a ogólnie przyjęte schematy tworzenia nie są stałe. Tradycyjne przepisy wskazują jedynie drogę jaką należy pójść, aby dotrzeć do wyznaczonego celu, jednak cel redefiniowany jest w sposób ciągły, generując nowe trasy, narzędzia i instrukcje. W efekcie pracy twórczej kucharza powstają nowe przepisy niemieszczące się w domkniętej definicji. Kucharz jest artystą tworzącym dzieło będące odzwierciedleniem jego doświadczeń, wiedzy i upodobań, więc nadanie mu nazwy jest również efektem jego indywidualnych odczuć i kreatywności. To czy oryginalna nazwa przetrwa w pamięci i kulturze, zależy od wielu czynników, z których najważniejszy jest czynnik ludzki.
29 stycznia 2013
MAKARON Z DYNIĄ, BROKUŁEM I KURCZAKIEM
pumpkin broccoli & chicken pasta
autor >
Veronika
4 komentarze:
Ten, kto tak jak ja przechował dynię w piwniczce, może teraz cieszyć się smakiem zupy dyniowej lub pysznego imbirowego makaronu z piękną pomarańczową królową dyniowatych. Wystarczy świeżutka, różowiutka i chuda pierś z kurczaka, piękny, zielony brokuł i obłędnie fioletowa cebula. Wszystko podsmażyć wymieszać i podawać z makaronem - pełnoziarnistym ma się rozumieć :).
21 grudnia 2012
AKCJA ZDROWE ŚWIĘTA - PODSUMOWANIE
healthy holiday recipes
autor >
Veronika
6 komentarzy:
To już koniec akcji Zdrowe Święta. Pojawiło się w niej całe mnóstwo Waszych rodzinnych, tradycyjnych, domowych przepisów na wspaniałe potrawy. Niektóre były bardzo zdrowe, inne mniej. Były przepisy zmodyfikowane, odchudzone, ale były też takie, jakie dobrze znamy i kochamy. Stworzyły one całkiem pokaźny zbiorek.
Wybór jest duży i tylko od Was zależy, czy w te Święta wybierzecie zdrowsze i lżejsze wersje tradycyjnych dań i potraw, czy może zapomnicie o liczeniu kalorii, bo Boże Narodzenie jest tylko raz w roku.
Wybór jest duży i tylko od Was zależy, czy w te Święta wybierzecie zdrowsze i lżejsze wersje tradycyjnych dań i potraw, czy może zapomnicie o liczeniu kalorii, bo Boże Narodzenie jest tylko raz w roku.
26 listopada 2012
PENNE DI ZUCCA E SALMONE
autor >
Veronika
8 komentarzy:
Ten pyszny makaron łączy w sobie smaki moich ulubionych składników. Wędzony łosoś marynowany z pieprzem, pesto dyniowe, kozi ser i świeże zioła wspaniale komponują się z sycącym, lekko orzechowym, pełnoziarnistym penne. Z tym przepisem przygotujesz zdrowy, smaczny obiad prosto i presto.
25 listopada 2012
SYRA
autor >
Veronika
11 komentarzy:
Dzisiaj będę dla Was hojna. Nie mogę spać, więc przyszedł czas na dodanie zaległych przepisów.
W relacji z warsztatów White Plate wspomniałam o pierwszym wpisie Liski. Był to przepis na indyjski deser z kaszy manny - Syrę. Zrobiłam ją już dosyć dawno, nie miałam kaszy manny i użyłam kaszy kukurydzianej, więc nie powiem Wam jak smakuje oryginał. Moja wersja przypominała mi smaki dzieciństwa. Czasy, kiedy słodycze były dostępne jedynie od święta, gdy śniadania składały się głównie z kaszy manny, płatków owsianych, zacierek i mleka. Syra jest bardzo aromatyczna i słodka. Myślę, że zrobiłam ją wtedy pierwszy i ostatni raz, ale warto było poznać smak tradycyjnego deseru indyjskiego.
W relacji z warsztatów White Plate wspomniałam o pierwszym wpisie Liski. Był to przepis na indyjski deser z kaszy manny - Syrę. Zrobiłam ją już dosyć dawno, nie miałam kaszy manny i użyłam kaszy kukurydzianej, więc nie powiem Wam jak smakuje oryginał. Moja wersja przypominała mi smaki dzieciństwa. Czasy, kiedy słodycze były dostępne jedynie od święta, gdy śniadania składały się głównie z kaszy manny, płatków owsianych, zacierek i mleka. Syra jest bardzo aromatyczna i słodka. Myślę, że zrobiłam ją wtedy pierwszy i ostatni raz, ale warto było poznać smak tradycyjnego deseru indyjskiego.
16 listopada 2012
WARSZTATY Z WHITE PLATE I PERFETTO
jesienne tortelli i ciasta z owocami
autor >
Veronika
29 komentarzy:
Wszystko, czego dotknie, zamienia się w... słodkie
Blog White Plate powstał z czystej i nieskażonej współczesną modą na programy kulinarne, blogi i pisanie książek kucharskich, miłości do jedzenia oraz fascynacji tradycją i kulturą jedzenia. Liska była jedną z pierwszych blogerek kulinarnych, która wprowadziła nas w świat kuchni w taki sposób, że nie sposób było się w niej nie zakochać. Pierwszy wpis na blogu White Plate pojawił się 2 maja 2006 roku, i nie był to przepis na zawijasy, kiszoną kapustę czy inne popularne na polskich stołach danie. Była to Syra, indyjski deser z kaszy manny. "Jeden z moich ukochanych deserów. Pierwszy raz jadłam go w Indiach, później wiele razy pojawiał się w mojej miseczce." - napisała Liska. Od tego pierwszego wpisu minęło ponad sześć lat. Blog Liski pokochało 3811 użytkowników bloggera, a fanpage na facebooku pęka w szwach od liczby 27,634 fanów.
Moja przygoda kulinarna zaczęła się kilka lat temu i już wtedy, nie będąc jeszcze tego świadoma, wielokrotnie sięgałam po przepisy Liski, które zawsze wydawały mi się interesujące, ale bardzo przystępne. W momencie kiedy poważnie zaczęłam myśleć o założeniu bloga White Plate stał się jedną z moich inspiracji i miejscem, do którego zaglądałam z ogromną przyjemnością. Zastanawiałam się, jaka jest kobieta, której teksty, zdjęciach i przepisy niosą ze sobą tyle ciepła, miłości i pasji. Postanowiłam się o tym przekonać i jak tylko nadarzyła się okazja wyjazdu do Warszawy, zapisałam się na warsztaty organizowane przez White Plate i Perfetto. Chcecie wiedzieć jaka jest Liska? Taka jak jej wpisy: łagodna, ciepła, otwarta i ..... słodka.
Moja przygoda kulinarna zaczęła się kilka lat temu i już wtedy, nie będąc jeszcze tego świadoma, wielokrotnie sięgałam po przepisy Liski, które zawsze wydawały mi się interesujące, ale bardzo przystępne. W momencie kiedy poważnie zaczęłam myśleć o założeniu bloga White Plate stał się jedną z moich inspiracji i miejscem, do którego zaglądałam z ogromną przyjemnością. Zastanawiałam się, jaka jest kobieta, której teksty, zdjęciach i przepisy niosą ze sobą tyle ciepła, miłości i pasji. Postanowiłam się o tym przekonać i jak tylko nadarzyła się okazja wyjazdu do Warszawy, zapisałam się na warsztaty organizowane przez White Plate i Perfetto. Chcecie wiedzieć jaka jest Liska? Taka jak jej wpisy: łagodna, ciepła, otwarta i ..... słodka.
13 listopada 2012
CURRY Z DYNI I IMBIROWY KURCZAK
pumpkin ginger chicken curry
autor >
Veronika
13 komentarzy:
Dynia
Nie ma chyba bardziej wszechstronnego warzywa niż dynia. Sprawdza się w zupie, daniach mięsnych, ciastach i deserach. Na blogach, w serwisach i magazynach kulinarnych pojawiają się stale udoskonalane i nowe przepisy na ciasteczka z dyni, karmelki, muffinki, lody dyniowe. Uwielbiam dynię, nie tylko za jej wszechstronność, ale także za kolor, teksturę i smak, który w potrawach wieloskładnikowych nie dominuje. Kremowy mus z dyni łagodzi ostre smaki, wprowadza kolor i delikatną, ale rozpoznawalną nutę smakową. Dla mnie każda dynia jest inna. Duża, mała, gładka czy paskowana, o jasnym delikatnym miąższu lub ciemnym i zwartym wnętrzu, wszystkie są piękne.
Poniżej przepis na szybkie curry dyniowe z kurczakiem.
29 października 2012
PUDDING RYŻOWY Z GRUSZKAMI
rice pear pudding
autor >
Veronika
5 komentarzy:
Słodki Mleczny
Byłam dzisiaj na szybkim spacerze. Rzeczywiście zrobiło się zimno. Chłodek nie przeszkadza mi tak bardzo jak mgła, która mimo całego swojego uroku osadza się na skórze i odzieży, skrapla i chłodzi. Do siarczystego mrozu jeszcze daleko, ale i tak nabrałam ochoty na coś ciepłego, sycącego i słodkiego. Otworzyłam słoiczek karmelizowanych gruszek, które zrobiłam na takie właśnie okazje. Do rondelka wsypałam ryż, dodałam mleko i po niecałej godzince jadłam pyszny, kremowy pudding ryżowy.
25 października 2012
RISOTTO Z PODGRZYBKAMI
mushroom risotto
autor >
Veronika
17 komentarzy:
Dary lasu
Nigdy nie byłam wybitną grzybiarą. Las jest dla mnie interesujący, tajemniczy, fascynujący, a moje pragnienie odkrywania i siła poznawcza skutecznie odciągają uwagę od tego, co powinno znaleźć się w koszyku. Mój biedny mózg atakowany jest przez ogromną ilość bodźców, które przetwarza, analizuje, zachwyca się nimi i zapamiętuje. W uszach rozbrzmiewa dźwięk trzeszczących drzew, skrzypiących gałęzi, szum liści na wietrze, śpiew ptaków, bzyczenie owadów. Nos pochłania zapach igliwia, mchu, gnijącej ściółki, soków sączących się z kory drzew, grzybów, a oczy nie mogą przestać się ekscytować i biegają bez kontroli po koronach drzew, przeskakując na prześwitujące między nimi niebo. A później schodzą po pniu porośniętym mchem od północy i rozbiegają się we wszystkie strony po krzewach, bylinach, szukają w ściółce robaczków, żuczków i kwiatków. Jeśli w tej całej gonitwie oczy wpadną, całkiem przypadkiem, na coś małego, brązowego z kapeluszem, to jest to mój ogromny sukces.
Podczas ostatniego spaceru po lesie miałam bardzo dobrego przewodnika. Gosia z koszykiem w ręku i Idą na plecach, bardzo sprawnie zapełniała swój koszyk i ambitnie ściągała mnie na ziemię, wskazując piękne kapeluszniki, które miałam zamiar ominąć lub, o zgrozo, zdeptać. Zasiała w mojej głowie ziarenko: A wiesz, że istnieje kilka odmian podgrzybków? Hmm, powinnam to wiedzieć, ale kto by tam się nad tym zastanawiał. Sprawdziłam. Okazało się, że w Polsce rzeczywiście mamy kilka, a dokładnie siedem odmian podgrzybka, z których najpopularniejszy jest podgrzybek aksamitny i brunatny, a w Europie około dziesięciu. Wiecie, że są podgrzybki czerwonawe, brzoskwiniowe, złotawe? Nie miałam o tym pojęcia, ale gdybym na swojej drodze spotykała takie grzybki, na pewno częściej patrzyłabym pod nogi.
15 października 2012
SZEF KUCHNI PO GODZINACH
CANNELLONI ZE SZPINAKIEM wg GORDONA
autor >
Veronika
14 komentarzy:
Szef kuchni rodzinnie
Gordon Ramsay, osobowość telewizyjna, autor książek kucharskich, restaurator i przedsiębiorca. Dla większości stanowczy, apodyktyczny, agresywny i wulgarny szkocki master-szef, który nie zna kompromisu i nie toleruje nijakości. Dla ludzi ceniących sobie dobrą kuchnię autor oryginalnych przepisów i niebanalnych połączeń smaków. Kochający mąż Cayetana Elizabeth Hutcheson i ojciec czwórki dzieci – Megan Jane, bliźniaków Jack'a Scott'a i Holly Anny oraz Matyldy Elizabeth. Dla mnie ekscentryk, artysta, ale przede wszystkim wielki pasjonat i guru dobrego gotowania.
W swojej biblioteczce mam kilka książek autorstwa Gordona, jednak Szef kuchni po godzinach jest chyba moją ulubioną. Znajdują się w niej nieskomplikowane, domowe przepisy dopracowane przez Gordona w taki sposób, że każda potrawa wg nich przyrządzona smakuje wyjątkowo. Książka ukazuje łagodniejsze oblicze ostrego jak brzytwa Ramsay'a, który swoją pasją dzieli się z rodziną, domownikami i przyjaciółmi, oddając im w ten sposób całe swoje serce. Gotowanie w domu jest dla niego terapią, dobrą zabawą, a potrawy powstają spontanicznie. Weekendy zarezerwowane są na wspólne obiady z przyjaciółmi i dogadzanie sobie pysznymi deserami. Gordon udowadnia, że jego surowa postawa, konieczna do utrzymania wysokiego poziomu w kuchni i restauracjach, nie jest do końca naturalna, a jego prawdziwy charakter nieco różni się od tego, jaki poznajemy w telewizji.
Lubię tą książkę za niezwykła prostotę dań, krótko, ale ciekawie opisane i pięknie sfotografowane przepisy. Gordon zebrał i podzielił na 8 kategorii przepisy, w których czuć domowe ciepło, na dania, które zasmakują chyba każdemu.
12 września 2012
PLUM DUMPLINGS
NAJLEPSZE KNEDLE U MAMY
autor >
Veronika
10 komentarzy:
Domowo śliwkowo
Mama, mama, mama. Co my byśmy zrobili bez tych naszych mam?. Moja mama jest wielbicielką potraw mącznych. Nie ma dla niej znaczenia ilość węglowodanów, nie liczą się kalorie, nie ma pojęcia o indeksie glikemicznym. Mama po prostu kocha jeść kluski. Nic i nigdy tego nie zmieni. Odkąd pamiętam mama robiła kluski: śląskie, kopytka, z sosem mięsnym, ze śmietaną i cukrem, knedle ze śliwkami, z wiśniami, z truskawkami. Najlepsza w lepieniu klusek jest mama, jest moim nauczycielem. Jej nauczycielem była babcia, czyli mama mojej mamy. Jestem pewna, że tak cudowne uszka z mięsem, jakie robiła babcia, już nigdy się w moim życiu nie powtórzą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



































