Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komosa ryżowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą komosa ryżowa. Pokaż wszystkie posty

15 maja 2013

PSTRĄG NIE PO POLSKU z komosą ryżową i groszkiem

6 komentarzy:

Wchodzę do mieszkania, zrzucam białe conversy, od których zrobiły mi się odciski na piętach. Kroję długie łodygi rabarbaru kupione po drodze na targu. Zrobię kompot.
Siadam przed monitorem komputera i zastanawiam się: co ja tu robię? Z zazdrością myślę o studentach rozpalających grilla przy akademiku, o dziewczętach opalających nogi na schodkach przy bibliotece i siedzących na ławeczkach wokół basenu. Ja też, całkiem niedawno, prawie jak wczoraj, byłam studentką.

Przeglądam fotografie potraw w folderze "nowe" i myślę sobie, że muszę zmienić jego nazwę, bo zdjęcia już się trochę postarzały. Zdecydowanie za dużo ich robię, a za mało publikuję. Odnajduję zdjęcia z pieczonym pstrągiem, z grudnia, jak ten czas szybko płynie. Teraz tylko muszę sobie przypomnieć przepis. Może kwaśny kompot z rabarbaru pomoże.

Kwaśny to mało powiedziane, bo nawet po dużym dodatku miodu "ciągnie za uszy". I tak go lubię. Kiedyś taki sam rabarbar rósł u nas w ogrodzie. W upalne dni mama robiła z niego pyszny kompot.