Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bób. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bób. Pokaż wszystkie posty

12 grudnia 2012

PLACKI Z BOBU W SZAŁWIOWYM SOSIE
broad bean pancakes with teriyaki salmon

10 komentarzy:

Bób rósł w naszym ogrodzie, jego długie łodygi wspierały się na drewnianym płotku, zielone strąki rosły, pęczniały, dojrzewały. Gdy były już pięknie wyrośnięte i dorodne mama zachęcała nas do ich zrywania. Rączki do pracy nigdy się nie rwały i pamiętam, że obieranie bobu było dla nas karą. Za to później, gdy był już gotowy, ugotowany, mięciutki, buzi do nakarmienia nie brakowało.
Od czasów, gdy byłam dzieckiem nie jadłam bobu przez kilka lat. Zaczęłam wprowadzać go do kuchni dodając bób mrożony do zupy z kurczakiem w mroźne, zimowe wieczory. Bób uwielbiam i jak tylko mam do niego dostęp, kupuję i zajadam.