Gdy wyglądam przez okno wydaje mi się, że to już wiosna. Piękne słońce odbija się w monitorze komputera i przeszkadza w pisaniu. W taki dzień jak dziś szkoda czasu na ślęczenie przy biurku i na gotowanie. Wyciągam z zamrażarki jedno z niepodpisanych pudełek. Co zjem tym razem? Szparagową, dyniową, a może cukiniową? Dzisiaj wypadło na kabaczkowo-brokułową. Wrzucam zawartość pojemnika do garnka i po kilku minutach obiad jest już gotowy. Zakładam buty, kurtkę i wełniana czapkę, którą zrobiła mi mama, wychodzę rozkoszować się promieniami słońca.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kabaczek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kabaczek. Pokaż wszystkie posty
14 marca 2013
20 października 2012
KREM Z KABACZKA Z CHRZANOWĄ NUTĄ
marrow cream
autor >
Veronika
10 komentarzy:
Kabaczek (Cucurbita pepo)
Jest to odmiana dyni, pochodząca z południowej części Ameryki
Środkowej, bardzo popularna w Europie, południowej części
Rosji, a także na Bałkanach. Kabaczek jest niskokaloryczny i nie posiada
dużej wartości odżywczej, a jego podstawową zaletą jest wyborny smak. Potrawy z kabaczka
odkwaszają organizm oraz przyspieszają perystaltykę jelit. Podobnie jak dynia, kabaczek w kuchni jest warzywem wszechstronnym. Przyrządza się z niego zupy, dania główne, sałatki, surówki, marynaty i desery.
W moim rodzinnym domu rzadko jadaliśmy kabaczka, a dynia lądowała w słoikach i służyła jako dodatek do mięs i innych dań obiadowych. Mama, jakiś czas temu, dostała kilka dużych, pięknych, zielonych, żółtych i pomarańczowych kabaczków. Nieprzyzwyczajona do robienia dań z tego warzywa, zapakowała je i przywiozła do mnie. Co ja zrobię z taka ilością kabaczka? - pomyślałam. Okazało się, że nie stanowi to żadnego problemu. Jeden został upieczony, drugi wskoczył do zupy, a trzeci czeka cierpliwie na mój deserowy pomysł.
Przepis na pyszną zupę z kabaczka znalazłam na blogu na krachym spodzie i delikatnie go zmodyfikowałam. Jestem nią zachwycona. Ekspresowo zniknęła z garnka. Do zupy upiekłam jabłka, są pyszne, ale lepiej zjeść je osobno, na deser, aby w pełni poczuć smak zupy.
Udało mi się zrobić (moim skromnym zdaniem) fajne, jesienne zdjęcia, dlatego pomimo czekających na wrzucenie w bloga 10 starszych przepisów, nie mogłam się powstrzymać przed pokazaniem ich już teraz.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


