Pokazywanie postów oznaczonych etykietą borówki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą borówki. Pokaż wszystkie posty
12 kwietnia 2013
BEZCUKROWY ZAWRÓT GŁOWY z okazji dnia czekolady
autor >
Veronika
18 komentarzy:
Taki dzień czekolady to wspaniała rzecz... kolejna okazja do tego, by bezkarnie objadać się najlepszą z wymyślonych słodkości i deserów. Jeśli jesteście czekoladoholikami, tak jak ja, to czekolada jest najlepszym sposobem na poprawę nastroju. U mnie od rana pada deszcz, zdążyłam dwukrotnie przemoknąć jednak to nie powstrzymało mnie przed wyjściem do sklepu po śmietanę kremówkę (i ponownym zmoknięciem). Śmietankę ubiłam, dodałam twarożek, kakao, białko, stewię i mrożone owoce. Napchałam się po brzegi jedząc prosto z miski, o mało nie zjadłam porcji, którą miałam sfotografować. Smacznie, słodko, czekoladowo, szybko, a do tego z czystym sumieniem, bo bez cukru i z niskim IG.
25 lutego 2013
LEKKI OMLET ŚNIADANIOWY - pies pawłowa
breakfast omlette
autor >
Veronika
11 komentarzy:
Pies Pawłowa to ja! Gdyby Iwan Pawłow zaprosił mnie na badania do swojego laboratorium fizjologicznego wzorowo potwierdziłabym jego teorię na temat odruchów warunkowych. Gdy tylko przyjeżdżam do domu rodziców robię się głodna, w mojej buzi gromadzi się ślina a ja udaję się na zwiedzanie lodówki. Wszystko jest warte posmakowania, dotknięcia, polizania. Kolejnym punktem obowiązkowym jest szuflada, koniecznie ta po lewej stronie, druga od góry. To w niej właśnie kryją się smakołyki: czekolady, cukierki, ciasteczka. Mama od zawsze trzyma je w tym samym miejscu, dlatego wiedziona instynktem słodyczożercy, odsuwam ją bezmyślnie przed obiadem, po obiedzie, w przerwie na reklamę, w drodze do łazienki i wtedy, kiedy musiałam wyjrzeć przez okno znajdujące się właśnie obok tej szuflady. Rytuał powtarzam wielokrotnie w ciągu dnia, a później zastanawiam się dlaczego właściwie to robię?!
31 sierpnia 2012
CHASING THE SUN
TOFU STIR-FRY I GALARETKA BRZOZOWA NA PIKNIKU
autor >
Veronika
10 komentarzy:
Dopóki słońce jeszcze wysoko bierzemy nasz kocyk w kratkę i idziemy na wycieczkę do parku. Trawa jest nadal zielona, a niebo niebieskie. Nie warto tracić czasu siedząc w domu przed telewizorem, kiedy natura tak pięknie obdarowuje nas ciepłymi promieniami słońca, śpiewem ptaków, zapachem kwitnącej wody w rzece. Na niedzielny piknik zabieramy nasze magiczne pudło wypełnione smakołykami: stir-fry z tofu i kaszą quinoa, mus czekoladowy i galaretkę z soku brzozowego z borówkami. Do tego dobra książka, pozytywne nastawienie i wszystkie bolączki tygodnia przestają się liczyć.
26 sierpnia 2012
BANANA BREAD
CHLEBEK BANANOWY SOPHIE DAHL
autor >
Veronika
9 komentarzy:
Apetyczna Panna Dahl
Poszukując przepisu na szybkie i smaczne ciasto przypomniałam sobie o książce Apetyczna Panna Dahl, którą dostałam na gwiazdkę. Wielokrotnie przeglądałam jej strony, podziwiałam cudowne zdjęcia i stylizacje vintage, ale jak do tej pory nie wykonałam ani jednej potrawy z zawartych w niej przepisów. Jakoś się nie złożyło. Pomyślałam, że ciasto bananowe, które tam widziałam jest dokładnie tym, na co mam teraz ochotę. Sophie napisała, że chlebek bananowy piekła zimą w Nowym Jorku i jadła ciepły z kawałkiem masła. Uważam jednak, że jego smak jest wielosezonowy - zimą można go wzbogacić kawałkami rozpływającej się w ustach czekolady, a latem dodać lekkości sezonowymi owocami. Dodałam świeże borówki amerykańskie, które z lekko kwaskowym smakiem idealnie wpasowały się w słodko-kremowe banany.
Książka Sophie Dahl podzielona jest, wg pór roku, na cztery główne rozdziały: jesień, zima, wiosna, lato. W każdym z nich znajdziecie przepisy na pomysłowe śniadania, pyszne obiady i aromatyczne kolacje. Wszystkie idealnie dobrane do wybranego sezonu i wykorzystujące produkty najbardziej dostępne w danym okresie. Przepisy opatrzone są pięknymi, inspirującymi zdjęciami. Na wielu z nich znajduje się Sophie uśmiechająca się uroczo do czytelnika lub pracująca w skupieniu nad potrawą. Zarówno sama Sophie jak i wnętrze jej kuchni oraz dania wyglądają tak, jakby były wyrwane ze starego, rodzinnego albumu. Sielskie klimaty przywodzą na myśl wakacje u babci lub cioci na wsi.
Na początku książki znajduje się praktyczny przelicznik temperatury w stopniach Celcjusza na Farenhajta. Warto go skopiować i przykleić na tablicy w kuchni. Każdy rozdział rozpoczyna się opowieścią Sophie o wydarzeniach z jej życia, które powiązały ją z jedzeniem, o jej wspomnieniach i marzeniach. Poznajemy cudownie szczerą i otwartą dziewczynę, która włożyła w napisanie tej książki całe swoje serce.
To, co najlepsze znajduje się na końcu - desery. Nieskomplikowane przepisy zaskakują smakowitym wyglądem i wyrafinowanym smakiem. Imbirowy parkin, mus cytrynowy, ciasto czekoladowe, Eton Mess z rabarbarem - tak smakowite, że chce się polizać stronę. Myślę, że warto mieć Sophie w swojej kuchni, ale... sami zdecydujecie.
4 sierpnia 2012
OWSIANE MUFFINY Z BORÓWKAMI
autor >
Veronika
2 komentarze:
Owsiane zdrowie
Kiedy nachodzi mnie ogromna ochota na coś słodkiego i pożywnego muffiny są najszybszym i w dodatku pysznym rozwiązaniem. Te owsiane są bardzo sycące. Dwie sztuki zanurzone w musie jabłkowym są w stanie zastąpić śniadanie i pozostawiają długotrwałe uczucie sytości dzięki wysokiej zawartości błonnika.
Ziarna owsa są zdrowe pod każda postacią, lecz najlepsze są te najmniej przetworzone w formie zwykłych płatków owsianych. Zawierają one do 5 gramów błonnika w porcji, dzięki temu są najbardziej sycące. Płatki błyskawiczne i instant zawierają od 3 do 4 gramów błonnika w porcji.
Uwielbiam mieć je pod ręką. Kiedy przychodzi pora na przekąskę, a ja nie mam czasu lub ochoty na przyrządzanie posiłku wyciągam muffinkę z pudełka, pokrywam grubą warstwą jogurtu greckiego i gotowe. Latem najlepsze są te z dodatkiem owoców: malin, borówek, jagód, a zimą świetnie sprawdzają się rodzynki i żurawina.
Muffinki wychodzą dosyć suche więc jeśli wolicie te bardziej wilgotne dodajcie do ciasta pół szklanki musu jabłkowego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







.jpg)