Kiedyś myślałam o tym jak to będzie, gdy będę w ciąży. Co będę czuła, kiedy wewnątrz mojego ciała będzie rozwijała się mała żywa istota powstała z dwóch obcych sobie komórek. Teraz już to wiem. Wcale nie jest dziwnie, ani przerażająco, nie jest też cudownie i metafizycznie... Jest to uczucie, którego nie potrafię porównać do czegokolwiek, co było mi znane wcześniej, ale jest ono tak naturalne, że nie wyobrażam sobie tego, żeby mogło być inaczej. Czuję, że Ona jest tym, co już zawsze będzie dla mnie najważniejsze i w Niej odnajduję sens tego wszystkiego, co mnie do Niej doprowadziło...
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczarki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczarki. Pokaż wszystkie posty
8 grudnia 2015
21 listopada 2013
KREWETKI Z GROSZKIEM
autor >
Weronika
2 komentarze:
Kiedy mamy wytyczony jasny cel, do którego dążymy, życie wydaje sie prostrze. Każdy wschód i zachód słońca zbliża nas do nieuniknionego, do momentu, w którym ten cel zostanie osiągnięty. Oczekiwanie, starania, napięcie, które wypełniało nam każdy dzień i przestrzeń wokół nas nagle znika. Okazuje się, że cel nie daje nam tyle radości co droga do niego prowadząca. Uświadamiamy sobie, że nie osiąganie celu jest tym, co sprawia największą radość, tym co porządkuje i układa nam życie, lecz wysiłki i dążenia czynione w jego kierunku.
Nagle czujemy się dziwnie nieswojo, a jedynym sposobem na wypełnienie pustki, jaka powstała po dotarciu do mety, jest obranie sobie nowego celu, nie jednego, a kilku. Mniejszych, większych, bardziej i mniej odległych i dążenie do nich każdego rodzącego się po wschodzie słońca dnia. Dążenie do spełnienia marzeń.
5 listopada 2013
DELIKATNE KOTLECIKI SEROWE NA CUKINII
autor >
Weronika
4 komentarze:
Im więcej mam pracy, tym bardziej mam ochotę wyrwać się na godzinkę do kuchni i coś upichcić. Powstrzymuje mnie tylko myśl, że gdybym zaczęła, nie potrafiłabym skończyć. Tak to jest z tymi przyjemnościami, pochłaniają nas bez reszty...
23 czerwca 2013
PAPRYKOWE KREWETKI
autor >
Weronika
4 komentarze:
Nie jestem już dzieckiem, ani nie wydaje mi się żebym była głupia. Trochę książek już przeczytałam, kilka trudnych sytuacji przeżyłam i nie jednego doświadczyłam, ale nadal nie potrafię zrozumieć dlaczego niektórym ludziom ubliżanie innym sprawia przyjemność. Źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie dostrzegasz. Takie to nasze, polskie. Dobra krytyka musi być nie tylko konstruktywna, ale i przemyślana. Jeśli ktoś nie potrafi krytykować a jedyną jego bronią są inwektywy, trudno jest myśleć o takim człowieku jak o pełnowartościowej, mądrej osobie. Jedyną przestrzenią, w której trolle mogą żyć w spokoju są bajki, więc właśnie tam lądują, między bajkami.
10 kwietnia 2013
SAŁATKA LUNCHOWA
poradnik pozytywnego myślenia
autor >
Veronika
8 komentarzy:
Za dużo pomysłów i za mało czasu? Wieczne wrzuty sumienia, że nie zdążyłam zrealizować dziennego planu? Ogromne chęci, ale o wiele mniejsze możliwości? Tak, tak, tak. To właśnie ja. Chciałabym jeszcze tyle rzeczy zrobić, ale doba okazuje się za krótka. To nic, nadal staram się myśleć pozytywnie. Skoro udało się to Patowi (Bradley Cooper) to i mnie się uda.
Poradnik pozytywnego myślenia (2012), reżyseria: David O. Russell - piękny Bradley Cooper w roli Pata, który poza szelmowskim uśmiechem i urokiem osobistym wykazuje zaskakującą energię w zmaganiach z chorobą dwubiegunową. Warto obejrzeć!
Jeśli dzień planuję spędzić poza domem nigdy nie zapominam o jedzeniu. Nie lubię być głodna i mój organizm też bardzo tego nie lubi, dlatego pierwszym i obowiązkowym gadżetem w torbie jest lunchbox, najczęściej wypełniony po brzegi sycąca sałatką.
9 kwietnia 2013
KASZA GRYCZANA 3x3
poniedziałek to dobry dzień
autor >
Veronika
4 komentarze:
Poniedziałek. Pierwszy dzień tygodnia, całkiem zwyczajny, dzień jak co dzień, a jednak przez wielu z nas znienawidzony. Czemu tak bardzo nie lubimy poniedziałku?
Nasze negatywne uczucia w stosunku do tego dnia zaczęły kształtować się już w przedszkolu. Gdy nadchodził poniedziałek, mama zrywała nas z łóżka, przemywała zaklejone oczy, ubierała bezwładne ciałko i prowadziła za rękę do budynku, w którym zupełnie obce "ciocie" kazały jeść ohydną mleczną zupę. Pamiętam swój pierwszy dzień w przedszkolu. Miałam trzy latka, a fakt, że go tak dobrze zapamiętałam świadczy o tym, jak traumatyczne było to przeżycie. Ja, odważne i zwykle radosne dziecko, uczepiona nogawki mamy bałam się wydania najmniejszego dźwięku. Łzy jak grochy kapały na szare linoleum. Po namowach mamy przekroczyłam próg sali zabaw i po chwili zostałam przywitana przez dwie odrobinę starsze dziewczynki. Jedna uszczypała mnie w rękę, a druga klepnęła w pupę mówiąc: "nie płacz, tu jest fajnie."
W szkole podstawowej nie było lepiej. Zdarzało się, że w poniedziałek na lekcje przychodziłam bez plecaka albo w spodniach od piżamy, a trzeźwość umysłu odzyskiwałam dopiero około południa.
Nadal po wstaniu z łóżka zdarza mi się schować pilota do lodówki lub wylać świeżo zaparzoną kawę do śmietnika. Poranne wstawanie zawsze sprawiało mi trudności. Poniedziałek kojarzył się z przymusem, wczesną pobudką, jazdą autobusem do szkoły, wyjazdem z domu rodzinnego na studia. Każdej niedzieli ciężko przeżywałam nadchodzący poniedziałek, który tak naprawdę nigdy nie był taki zły, jakim go sobie malowałam.
Od pewnego czasu moje uczucia do dnia jaki następuje po niedzieli zaczęły się zmieniać. Przyłapałam się na tym, że już od sobotniego wieczoru nie mogę doczekać się poniedziałku. Poniedziałku, który jest początkiem nowego tygodnia, początkiem nowego harmonogramu, pierwszym dniem realizacji jakiegoś planu. Dnia, w którym wszystko można zacząć od początku, w którym można zacząć naprawiać to, co się zepsuło i zmieniać rzeczy, na które nie miało się pomysłu przed weekendem. Im bardziej lubię to co robię, tym rzadziej mam ochotę powiedzieć: "Jak ja nie lubię poniedziałku."
Wczoraj (poniedziałek) dostałam wiadomość o wygranej w konkursie KUKBUK'a książce, a chwilę później informację od Wykrywacza Smaku, że moje zdjęcie ma numer 10 000 i w związku z tym nagrodzą mnie książką o fotografii. Poniedziałki są piękne!
A w kuchni ciąg dalszy dyniowych wariacji. (Tym razem dynia była naprawdę duża).
Szybka kasza z dynią dla zabieganych.
31 grudnia 2012
PONIEDZIAŁKI BEZ MIĘS
meat free monday
autor >
Veronika
7 komentarzy:
Jeśli dbasz o to, co jesz i interesuję Cię to, co się dzieje z naszym klimatem to akcja Poniedziałki Bez Mięs skierowana jest właśnie do Ciebie.
W 2006 roku Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa opublikowała raport: Long Shadow Livestock, który ujawnił jak wielki wpływ na środowisko ma jedzenie mięsa, podkreślając tym samym ogromne znaczenie bardziej ekologicznie i społecznie świadomego dokonywania wyboru żywności. W 2009 roku Paul, Stella i Mary McCartney zapoczątkowali kampanię Meat Free Monday, mającą na celu, ukazanie znaczącej roli jedzenia mniejszej ilości mięsa oraz sposobu jak to zrobić, w prosty i przystępny sposób.
Poprzez rezygnację z mięsa przez jeden dzień w każdym tygodniu możesz zaoszczędzić pieniądze, zmniejszyć negatywny wpływ produkcji mięsa na środowisko i żyć zdrowiej.
Aby pomóc chronić naszą planetę, nie musisz całkowicie rezygnować z mięsa, a jedynie ograniczyć jego ilość. Przystępując do akcji, w której zobowiązujesz się do jedzenia bezmięsnych posiłków jednego dnia w tygodniu, przyczynisz się do zmniejszenia problemów środowiskowych związanych z przemysłem mięsnym. Większe spożycie warzyw i produktów zbożowych wpłynie również korzystnie na Twoje zdrowie oraz grubość portfela, gdyż warzywa są dużo tańsze od mięsa.
22 listopada 2012
LEKKA ZAPIEKANKA SZPINAKOWA Z ŁOSOSIEM
salmon spinach gratin
autor >
Veronika
18 komentarzy:
Pies obecny był w moim życiu od urodzenia. Był dla mnie przyjacielem, członkiem rodziny, nigdy zwierzęciem obronnym czy stróżującym. Pierwszy kundelek, Kropka, zginął, gdy byłam malutka, ale na jej miejsce rodzice szybko przygarnęli siostrę Kropki, Chmurkę. Chmurka towarzyszyła nam przez 11 lat. Woziłam ją w wózku, ubierałam w dziecięce czapeczki, a gdy wyrosłam z lalek Chmurka biegała za mną na spotkania z koleżankami. Obecność psa zawsze była dla mnie bardzo naturalna i, od kiedy zamieszkałam w mieście, brakuje mi zabaw, przytulania i widoku oddanego spojrzenia zwierzaka.
Od kilku dni poważnie zastanawiamy się nad adopcją. Na stronie Toruńskiego schroniska szukaliśmy pieska, który źle znosi pobyt w zamknięciu i najbardziej ze wszystkich potrzebuje domu. Decyzja nie jest prosta, przeglądając zdjęcia, przy każdym zatrzymywałam się i krzyczałam "ojejjjj, weźmy tego, zobacz jakie ma smutne oczka!". Boję się stanąć przed klatkami z kilkudziesięcioma pieskami, bo wiem, że wskazanie tego jednego wiązało się będzie z odrzuceniem pozostałych. Wkrótce jednak będę musiała podjąć decyzję, a okres przedświąteczny to dobry czas na dzielenie się miłością :).
Ja dzisiaj podzielę się z Wami przepisem na pełną miłości zapiekankę ze szpinakiem, łososiem i brokułami. To połączenie składników zawsze się sprawdza.
Od kilku dni poważnie zastanawiamy się nad adopcją. Na stronie Toruńskiego schroniska szukaliśmy pieska, który źle znosi pobyt w zamknięciu i najbardziej ze wszystkich potrzebuje domu. Decyzja nie jest prosta, przeglądając zdjęcia, przy każdym zatrzymywałam się i krzyczałam "ojejjjj, weźmy tego, zobacz jakie ma smutne oczka!". Boję się stanąć przed klatkami z kilkudziesięcioma pieskami, bo wiem, że wskazanie tego jednego wiązało się będzie z odrzuceniem pozostałych. Wkrótce jednak będę musiała podjąć decyzję, a okres przedświąteczny to dobry czas na dzielenie się miłością :).
Ja dzisiaj podzielę się z Wami przepisem na pełną miłości zapiekankę ze szpinakiem, łososiem i brokułami. To połączenie składników zawsze się sprawdza.
17 listopada 2012
CHILI PEŁNE WARZYW I O DIECIE SOUTH BEACH SŁÓW KILKA
vegetarian chili
autor >
Veronika
5 komentarzy:
To gęste i pożywne chili wegetariańskie pochodzi z książki Arthura Agatstona dieta south beach turbo. Było to pierwsze danie, jakie wykonałam po jej przeczytaniu. Jest niezwykle smaczne i proste w wykonaniu, na stałe zagościło w moim menu.
Dieta south beach (polska nazwa dieta plaż południa) została stworzona przez kardiologa, dra Agatstona, z myślą o pacjentach cierpiących na cukrzycę i choroby serca. Miała pomóc im zrzucić zbędne kilogramy, uchronić przed zawałem serca i udarem, ale przede wszystkim wprowadzić zdrowe nawyki niezbędne do prowadzenia długiego i aktywnego życia. Jest bogata w warzywa, produkty pełnoziarniste, chude mięso i ryby. Postęp technologiczny wymusił powstanie żywności trwałej i łatwo dostępnej. Nadmierne przetwarzanie produktów spożywczych doprowadziło do spadku składników odżywczych w spożywanych pokarmach. South beach diet miała być odpowiedzią na, wyniszczający naród amerykański, fast-foodowy styl życia. Jej podstawą jest trzymanie się listy dozwolonych i zakazanych składników, których wybór oparty jest na najważniejszych zasadach zdrowego odżywiania.
Ze wszystkich poznanych przeze mnie diet, ta jest mi najbliższa, gdyż nie jest to dieta restrykcyjna, niskowęglowodanowa, nieskotłuszczowa czy też wysokobiałkowa. Jej zasady zbliżone są do ideału zdrowego odżywiania, więc często korzystam z przepisów zamieszczonych w książce Agatsona.
Dieta south beach (polska nazwa dieta plaż południa) została stworzona przez kardiologa, dra Agatstona, z myślą o pacjentach cierpiących na cukrzycę i choroby serca. Miała pomóc im zrzucić zbędne kilogramy, uchronić przed zawałem serca i udarem, ale przede wszystkim wprowadzić zdrowe nawyki niezbędne do prowadzenia długiego i aktywnego życia. Jest bogata w warzywa, produkty pełnoziarniste, chude mięso i ryby. Postęp technologiczny wymusił powstanie żywności trwałej i łatwo dostępnej. Nadmierne przetwarzanie produktów spożywczych doprowadziło do spadku składników odżywczych w spożywanych pokarmach. South beach diet miała być odpowiedzią na, wyniszczający naród amerykański, fast-foodowy styl życia. Jej podstawą jest trzymanie się listy dozwolonych i zakazanych składników, których wybór oparty jest na najważniejszych zasadach zdrowego odżywiania.
Ze wszystkich poznanych przeze mnie diet, ta jest mi najbliższa, gdyż nie jest to dieta restrykcyjna, niskowęglowodanowa, nieskotłuszczowa czy też wysokobiałkowa. Jej zasady zbliżone są do ideału zdrowego odżywiania, więc często korzystam z przepisów zamieszczonych w książce Agatsona.
15 października 2012
SZEF KUCHNI PO GODZINACH
CANNELLONI ZE SZPINAKIEM wg GORDONA
autor >
Veronika
14 komentarzy:
Szef kuchni rodzinnie
Gordon Ramsay, osobowość telewizyjna, autor książek kucharskich, restaurator i przedsiębiorca. Dla większości stanowczy, apodyktyczny, agresywny i wulgarny szkocki master-szef, który nie zna kompromisu i nie toleruje nijakości. Dla ludzi ceniących sobie dobrą kuchnię autor oryginalnych przepisów i niebanalnych połączeń smaków. Kochający mąż Cayetana Elizabeth Hutcheson i ojciec czwórki dzieci – Megan Jane, bliźniaków Jack'a Scott'a i Holly Anny oraz Matyldy Elizabeth. Dla mnie ekscentryk, artysta, ale przede wszystkim wielki pasjonat i guru dobrego gotowania.
W swojej biblioteczce mam kilka książek autorstwa Gordona, jednak Szef kuchni po godzinach jest chyba moją ulubioną. Znajdują się w niej nieskomplikowane, domowe przepisy dopracowane przez Gordona w taki sposób, że każda potrawa wg nich przyrządzona smakuje wyjątkowo. Książka ukazuje łagodniejsze oblicze ostrego jak brzytwa Ramsay'a, który swoją pasją dzieli się z rodziną, domownikami i przyjaciółmi, oddając im w ten sposób całe swoje serce. Gotowanie w domu jest dla niego terapią, dobrą zabawą, a potrawy powstają spontanicznie. Weekendy zarezerwowane są na wspólne obiady z przyjaciółmi i dogadzanie sobie pysznymi deserami. Gordon udowadnia, że jego surowa postawa, konieczna do utrzymania wysokiego poziomu w kuchni i restauracjach, nie jest do końca naturalna, a jego prawdziwy charakter nieco różni się od tego, jaki poznajemy w telewizji.
Lubię tą książkę za niezwykła prostotę dań, krótko, ale ciekawie opisane i pięknie sfotografowane przepisy. Gordon zebrał i podzielił na 8 kategorii przepisy, w których czuć domowe ciepło, na dania, które zasmakują chyba każdemu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















